Szczęśliwa jak smok

„Chociaż Bułgar nazywa się Słowianinem, jednakowoż różni się on znacznie od innych Słowian, od Polaków naprzykład. Jest mniej elegancki, mniej arystokratyczny, mniej zdolny do zachwycenia się poezją i sztuką, ale też mniej zmysłowy, mniej lekkomyślny, mniej zmienny. Bułgar ma zwykle włosy ciemne, głowę czworograniastą, figurę przysadzistą, policzki wystające. Z nim Żyd taki, jaki żyje w Polsce, niewiele miałby do czynienia: Bułgar nie pożycza, a jeśli pożyczy, to tylko wówczas, jeśli jest pewien,że odda, i jeśli mu potrzeba pieniędzy na jakie zyskowne przedsięwzięcie. Jest zabiegliwy, więc lubi oszczędzać. To też w Bułgarji jest mało Żydów, a to świadczy o gospodarności narodu”

„Wszyscy, którzy zwiedzili Bułgarję, stwierdzają zgodnie, że niema tam zupełnie pijaństwa, że niema gadulstwa, że lud jest naogół trzeźwy, spokojny, uczciwy.”

„W Bułgarii południowej, szczególniej w okolicach Filipopola, już od 15-go wieku wprowadzono uprawę ryżu. Uprawą tą zajmowano się do roku 1878, w którym władze rumelijskie zakazały siać ryż, ponieważ były przekonane, że nawadnianie pól ryżowych zatruwa powietrze zarazkami chorobowymi.”

(pisownia oryginalna)

Stanisław Kozicki, Bułgarja współczesna, Wydawnictwo imienia M. Brzezińskiego, Warszawa 1917

 

Kilka dni temu minął rok od kiedy mieszkam w Bułgarii. I tak mnie naszła refleksja, co spowodowało, że jestem tu i teraz, szczęśliwa jak smok.

Czytaj dalej

Quo vadis, България?

(Извинявам се за всички грешки, но пред мене още дълги години в овладяването на български език)

Винаги като гледаме публицистични предавания, питам М. „дали той/тя е комунист/ка“. Ако отговор е положителен, винаги сменяме канала. Аз не ги понасям, а медиите още ги канят. Защо ги канят? Кой има нужда от тях?

Przechwytywanie w trybie pełnoekranowym 2014-03-09 163416.bmp

Czytaj dalej

Wegetarianin ludożerca

Na kartce papieru mam wypisane kilka zdań z książki Gospodinowa „Физика на тъгата” (dlaczego papier, na którym są wydawane bułgarskie książki nie pachnie?). Noszę je zawsze przy sobie. Często przypadkiem na nie się natknę w portfelu, szukając jakiś drobnych by zapłacić za kawę (dobra, przyznaję – Bułgaria ma kształt kota, ale który zamiast mleka pije kawę). I one sprowadzają mnie na ziemie. Wyrwane z kontekstu, ale mają w sobie sens:

Czytaj dalej

Słówka 1

2

Na kilku blogach widziałam posty o noworocznych wyzwaniach: fotograficznych, DYI i językowych. Oczywiście zainteresowało mnie to ostatnie wyzwanie. Nie, nie będę się uczyć kolejnego języka (na tę chwilę :]). Wolę udoskonalać ten, co już znam – w myśl zasady „jeden, a porządnie”. Moje wyzwanie językowe będzie słówkowe: 100 słówek tygodniowo plus bonusy. Jeśli wytrzymam w tym postanowieniu cały rok, to zasób mojego słownictwa znacząco się powiększy. I niestety, nie stosuję żadnych mnemotechnik, bo na mnie nie działają i okropnie nudzą. Dla mnie najlepsza jest lista: 10 słówek rano w autobusie w drodze do pracy i 10 słówek w drodze powrotnej i powtarzając je przez weekend.

Czytaj dalej